Witam Grupę,
po zapoznaniu się z FAQ grupy Co na pierwszy motor itp. chcialbym
uszczegółowić zapytanie: Co dla mnie ?.
Początkowo myślałem o motocyklu raczej pod katem wypożyczania podczas
podróży do krajów egzotycznych, słabo zaludnionych jako środek
transportu wakacyjnego, ale po pierwsze w tym roku będę mało
podróżował, a po drugie przyszła ładna pogoda, ja pozytywnie
przejechałem egzamin i naszła mnie chęć na zakupy i pozwiedzania
okolicy tym razem motocyklem.
Moje preferowany motor jest chyba z pogranicza turystycznego i enduro:
do jazdy po drogach zwykłych jako transfer, nastepnie jazda po mniej
uczęszczanych gorszych bocznych asfaltach i szutrach. Chciałbym by
sprawdzał się na podjazdach zniszczonymi asfaltami w górach do 1000 m
npm typu Bystrzyckie, Sowie. Ogólnie penetracja okolic, w które ciężko
dotrzeć autem ze wzgledu na stan drogi, ale bez łamania przepisów
leśnych itp.
Oprócz tego chciałbym aby miał ponizsze cechy:
-waga ponizej średniej w klasie,
-wygoda pozycja przy 178 cm wzrostu,
-niezawodność i prostota i niskie koszty ekspoatacji w serwisie, sam
mam niewielkie mozliwości narzędziowe, nie chce się bawić w
pieszczenie motocykla,
-serwis we Wrocławiu,
-jazda absolutnie bez pasażera.
Nie interesuje mnie ściganie, prędkość max i wysublimowana estetyka..
Opisowo:
chciałbym coś znanego z niezawodności, gdy się go rzadziej serwisuje
lub zapomni wymienić płynów w terminie, a zarazem względnie taniego
używanego do 6000 zł na start kosztów, z dużym wyborem wśród
zarejestrowanych już w kraju egzemplarzy.
wstępnie wpadły mi w oko stare:
Suzuki DR 350-600, Honda 250 - 600 XL , Suzuki GS500 (odpadają
bezdroża)
Moje doświadczenie: kursowa YBR 250 i ok 100 km przejechanych po
bezdrożach Hondą Dominatorem 250.
Co Grupowicze by doradzili ?
pozdrav,
August
| 2 |
Data: Kwiecień 04 2009 18:49:32 |
| Temat: Re: Z cyklu co na pierwszy motór |
| Autor: Krzysztof Biały nseal@poczta.onet.pl |
hej,
ja jeżdżę yamahą xt600e. To mój pierwszy motocykl i w sumie startowałem od 0
(PJ A zrobione 12 lat temu, od tego czasu tylko 4 kółka). W sumie zdaje się
spełniać Twoje wymagania, prosta jak cep, póki co ogarniam bez szczególnych
problemów. Nie mam punktu odniesienia, że jest lepsza od lub gorsza od. Po
prostu mi odpowiada, a założenia miałem podobne jak Ty: da się jeździć po
asfalcie, da się po szutrach, łące i piasku. Moim celem jest głównie jazda
po leśnych ale drogach i tu zdaje się być stworzona do tego.
Rozważ ją jako jedną z opcji. Aha: trochę jednak waży.
| 3 |
Data: Kwiecień 04 2009 22:50:04 | | Temat: Re: Z cyklu co na pierwszy motór | | Autor: Majak dent@o2.pl |
"Krzysztof Biały" <nseal@poczta.onet.pl> wrote in message news:gr833u$qmf$1news.onet.pl...
hej,
ja jeżdżę yamahą xt600e. To mój pierwszy motocykl i w sumie startowałem od 0 (PJ A zrobione 12 lat temu, od tego czasu tylko 4 kółka). W sumie zdaje się spełniać Twoje wymagania, prosta jak cep, póki co ogarniam bez szczególnych problemów. Nie mam punktu odniesienia, że jest lepsza od lub gorsza od. Po prostu mi odpowiada, a założenia miałem podobne jak Ty: da się jeździć po asfalcie, da się po szutrach, łące i piasku. Moim celem jest głównie jazda po leśnych ale drogach i tu zdaje się być stworzona do tego.
Rozważ ją jako jedną z opcji. Aha: trochę jednak waży.
Też uważam , że to dobry wybór . Prosta konstrukcja , chłodzenie powietrzem - w razie bęcków nie zniszczysz chłodnicy , jeden cylinder mimo swoich 45 km nieźle się wkręca i sprawia wrażenie mocniejszego niz jest. Bardzo wygodna i co ważne pakowna. Odporna na jakość i ilość (w granicach rozsadku oczywiscie) oleju. Waga , owszem nie mała , ale lżejsze maszyny to juz trochę słabiej do turystyki, chyba że LC4 lub niezawodna babcia DR350.
Pozdrawiam
Maciek
--
DRZ400E
R6
| |